Mamy dwie wiadomości. Dobrą i złą. Dobra jest taka, że po śniegu i lodzie nad Odrą nie ma już śladu. Zła jest taka, że niestety niemal cały piątek padało. Ziemia, i tak już mocno nasiąknięta, nasiąka jeszcze bardziej. Nasz pomysł poprowadzenia drugiej prostej po koronie wału zdaje się być przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Tam nawet hektolitry wody niestraszne.