Chociaż do inauguracji naszego biegowego sezonu 2010, czyli startu „Biegu Zimowego” pozostał jeszcze cały miesiąc, już teraz myślimy o jak najlepszym jego zorganizowaniu. Nie jest tajemnicą, że spodziewamy się w tym roku znacznie większej frekwencji, aniżeli miało to miejsce w latach minionych. Chcąc sprostać temu wyzwaniu, Zarząd Klubu apeluje o pomoc w zorganizowaniu tych zawodów. Pracy przy organizacji biegu zawsze jest sporo, im będzie nas więcej – tym sprawniej imprezę uda się przeprowadzić. Chętnych prosimy o zgłaszanie się do pełniącego funkcję Kierownika tych zawodów Rolanda Gromady (dane w zakładce Zarząd). Zgodnie z regulaminem naszego klubowego Grand Prix, każdemu pomagającemu w organizacji tego biegu przyznana będzie premia do Rankingu w wysokości 200 punktów.
Chcielibyśmy także, aby w tym roku każdy kolejny nasz bieg był okazją do aktywizacji osób spoza Zarządu, chcących współuczestniczyć w ich organizacji. Przed każdymi kolejnymi zawodami, będziemy informować za pośrednictwem naszej strony o naborze współorganizatorów oraz o wyznaczonej osobie odpowiedzialnej za daną imprezę.
Minus dwadzieścia jeden stopni – to nie raport z syberyjskiego Irkucka. Taka była temperatura za oknami, kiedy w niedzielny poranek zbieraliśmy się, żeby wziąć udział w XXXI Biegu Gwarków. Im jednak dalej na południe oraz im wyżej – tym, na szczęście, temperatura rosła, a pod samą „Andrzejówką” w chwili startu termometry wskazywały „ledwie” minus dziewięć. Krajobrazy za to…bajkowe. Jak w bajce…
Wałbrzych, przez wielu nadal uważany za „Polskę B” organizacyjnie sprawił się na medal. Darmowe autobusy z centrum miasta kursowały dosłownie co 20 minut, a działacze OSiR-u włożyli mnóstwo serca w to, aby biegacze wyjechali z ich imprezy zadowoleni. Wydawało się, że kto żyw ciągnie pod Andrzejówkę
Już na rozgrzewce widać sporo znajomych twarzy. Świdniczanie, biegacze z Jeleniej Góry, a także w swoich charakterystycznych kurtkach wałbrzyskie „Dęby”. A czy jest ktoś, kto nie zna tego dżentelmena? Niezniszczalny, niezatapialny… Józef Żuk na swoim 35. Biegu Gwarków
Dialog dnia brzmiał mniej więcej tak: Horbaczewski: Panie Józku, ile pan tych Gwarków ukończył? Józek Żuk: No jak to ile? Wszystkie! Znaczy: trzydzieści pięć. – Ale jak to? Przecież to 31-szy Bieg Gwarków?! – No tak, ale kiedyś robili „dychę” w sobotę i „główny” w niedzielę – to biegałem oba.
Następnych trzydziestu pięciu, panie Józefie!
Kto chociaż raz w „Gwarkach” wziął udział, temu o tamtejszej karkołomnej trasie opowiadać nie trzeba. Kto nie był – temu polecamy lekturę poniższego zdjęcia. To nie żart – tam trzeba wbiec. A potem stamtąd zjechać. I tak dwukrotnie – ot, taki „Gwarkowy” urok. Waligóra w pełnej krasie
Spośród „Piastowiczów” najlepiej okiełznać Waligórę udało się Jackowi Wojtalowi. Z czasem 1:40 zajął bardzo dobre 53. miejsce na głównym dystansie 20 km. Na 68. pozycji ukończył Kuba Horbaczewski, a na dystansie o połowę krótszym 120. miejsce zajął weteran, Jan Fus. Zmęczeni, ale zadowoleni – Horbaczewski i Wojtal na mecie
Cichym (bo już nie takim małym) bohaterem wrocławskiej ekipy został jednak syn Jacka, 14-letni Piotr Wojtal. Po raz pierwszy w życiu startując w zawodach, zgłosił się do rozgrywanego na równie trudnej trasie 5-kilometrowego biegu i…bez problemu go ukończył, pokonując jeszcze 25 osób. Debiutant – Piotrek Wojtal
Łącznie w imprezie wzięło udział, bez mała, pół tysiąca biegaczy. Do rekordowych lat 80-tych, kiedy to na będący wizytówką całego wałbrzysko-rudawskiego zagłębia bieg, potrafiło zjechać nawet cztery tysiące zawodników, jeszcze daleko, ale odradzają się te „Gwarki” na naszych oczach. I to w tym wszystkim najbardziej cieszy
Powoli, ale systematycznie nasza strona nabiera pożądanego kształtu. Dziś oddajemy do Waszej dyspozycji nowe FORUM DYSKUSYJNE.
Podczas ostatniego Walnego Zebrania pojawiły się głosy negujące sens „reanimowania” klubowego Forum. Na pewno przyjdzie nam płacić cenę za wieloletnie zaniedbania w tym temacie, tym niemniej wydaje nam się, że takie miejsce na naszej stronie jest potrzebne. Nawet jeśli nie jako miejsce wymiany poglądów na ogólnobiegowe kwestie – bo z tym doskonale sobie radzicie na najpopularniejszych polskich forach – to istnieją nasze wewnątrzklubowe sprawy, które poruszane winny być właśnie tutaj.