Miesiąc: maj 2012

  • SZCZĘŚLIWA TRZYNASTKA NA PARTYNICACH

    Po nas tylko EURO – tak chyba powinniśmy zatytułować plakaty promujące tegoroczny 13. Bieg Śladem Konia (3 czerwca, godz. 16, bieg dla dzieci – godz. 14). Bo zaiste, partynicki II Piknik Olimpijski (to w jego ramach pobiegniemy) będzie dla sportowego Wrocławia ostatnim akordem przed czekającymi nas Mistrzostwami Europy w Piłce Nożnej. Warto więc wybrać się w niedzielne przedpołudnie na Wrocławski Tor Wyścigów Konnych. I to w szerszym niż zwykle gronie – wśród atrakcji Pikniku każdy znajdzie coś dla siebie.

    Jeśli ktoś kiedyś pokusi się o syntetyczne ujęcie wkładu naszego klubu w rozwój wrocławskiego sportu i rekreacji na przestrzeni ostatnich dwóch dekad, Bieg Śladem Konia wymienić będzie musiał na jednym z pierwszych miejsc. Jest bowiem nasz „Koń” czymś w skali kraju niezwykłym. Mamy w Polsce trzy klasyczne hipodromy, oprócz wrocławskiego, także na warszawskim Służewcu oraz w Sopocie, ale tylko u nas pomysł biegania śladem konia przyjął się na stałe, nie tylko w sercach biegaczy, ale i wśród pasjonatów wyścigów konnych oraz – co często najtrudniejsze – także w gabinetach decydentów.

    Co więcej, dziś możemy już powiedzieć, że pojawia się szansa na nową jakość partynickiego biegania. Miasto zaangażowało się w ideę rozgrywania wielkiego sportowego pikniku na terenach wyścigowych w czerwcową niedzielę, najbliższą dniu Świętego Jana Chrzciciela – pierwszego patrona Wrocławia. To daje większe możliwości także nam – społecznikom organizującym bieg. Postaramy się sprostać oczekiwaniom.

    O Biegu Śladem Konia mówiono już, że jest trudny ze względu na nierówną nawierzchnię (w końcu odbywa się tuż po najważniejszej, prezydenckiej gonitwie), bywały głosy, że pogoda, często upalna, daje się zbyt mocno mocno we znaki, komuś przeszkadzała za wysoka trawa, innemu brak pryszniców. Ale nikt nigdy nie powiedział, że jest tam łatwo wygrać. Wystarczy spojrzeć na poczet zwycięzców z lat minionych. Tomasz Sobczyk, Krzysztof Stefanowicz, Paweł Kaczmar, Łukasz Tymków, Karol Bryl, Maciej Dawidziuk, Piotr Holly – to wszystko czołowi dolnośląscy biegacze. Dla amatorów sam start ramię w ramię z nimi to dodatkowa mobilizacja. Nie było tu nigdy wielkich nagród, ale poziom sportowy był zawsze wysoki. Być może to przyciąga na Partynice z roku na rok rosnącą rzeszę miłośników biegania.

    W tym roku dzięki firmie Asics i sklepowi dla biegaczy Athletics Forever dodatkowo będziemy mieli dla was kilkanaście markowych nagród. Dla najlepszych – tradycyjnie puchary, dla najszybszych dzieci – pucharki i sprzęt do gier sportowych. Warto zjawić się na Wrocławskim Torze Wyścigów Konnych już przed południem, bo najlepszą nagrodą będzie rodzinnie spędzona niedziela i moc atrakcji przygotowanych przez organizatorów. Będą m. in. pokazowa walka Macieja Zegana, mecze siatkówki, koszykówki, konkurs gimnastyki sportowej, ergometr wioślarski, kajakarze, strzelnica, szermierka, zapasy i inne sporty walki, skoki przez przeszkody, turniej streetballa, tenis stołowy, popisy mistrzów gry w popularną „zośkę”, a nawet pokaz morsowania w wykonaniu członków wrocławskiego klubu morsów. Jak sami zapowiadają, czerwcowe słońce im nie straszne, bo morsować będą w specjalnych basenach wypełnionych lodem. Tego na Partynicach jeszcze nie było!

    A jeśli ktoś z klubowiczów nie może tego dnia pobiec, a ma wolną niedzielę – apelujemy: przyjdźcie i pomóżcie nam w organizacji, bo ze względu na letni „wysyp” biegów każda para rąk jest dla nas bezcenna.

    Plan II Pikniku Olimpijskiego na Partynicach (do pobrania)

    Regulamin 13. Biegu Śladem Konia

  • SŁONECZNY JUBILEUSZ NAD MORSKIM OKIEM

    Wosiek Team z Wielkim Pucharem Wlk. WyspyPonad stu miłośników biegania, w wieku od czterech do siedemdziesięciu czterech lat, rywalizowało i bawiło się z nami nad Morskim Okiem w piękne sobotnie popołudnie. Jubileusz 15-lecia sztafetowego biegania wypadł nader okazale. Były emocje, były świetne wyniki czołówki, dużo uśmiechu najmłodszych, był ciąg dalszy niepisanego konkursu na najzabawniejszą nazwę drużyny, a na koniec kto żyw pospieszył zająć jak najlepsze miejsca w piknikowej części kąpieliska. Tych najwytrwalszych, gdy opuszczali Morskie Oko zastał już mrok.

    Kto chce wygrać naszą sztafetę, musi dokonać prostej kalkulacji. Trzy razy pięć równa się piętnaście. A najlepiej jeszcze z tych 5 minut na każdej zmianie urwać po 20 sekund. Bo wynik w granicach 14 minut niejednokrotnie dawał już zwycięstwo. Jednak nie tym razem.

    Granicę 15 minut złamało aż 6 sztafet, ale dwie najlepsze zrobiły krok dalej – osiągnęły czas poniżej 14 minut. To już budzi szacunek. Największe oklaski zebrała ekipa Wosiek Team w składzie: Krzysztof Jasik, Jakub Chudzio i Paweł Matner (13:44). To w ich ręce trafił ufundowany przez Radę Osiedla Zalesie-Zacisze-Szczytniki Wielki Puchar Wielkiej Wyspy. Dzielnie i do ostatniej zmiany walczyła z nimi łączona drużyna Lubin-Legnica (Mariusz Tokarczyk, Piotr Majewski, Arkadiusz Szlendak). Na najniższym stopniu podium stanęła ekipa Trenuj z nami/Truchtacze w składzie: Kamil Andrzejewski, Michał Ralski i Łukasz Zarzycki). Tak sie ułożyło, że każdy z będących na podium teamów startował w osobnej kategorii wiekowej, a tym samym każdy mógł świętować triumf w tejże.

    Tak się też złożyło, że nasi najlepsi klubowi sprinterzy porozstawiali się po różnych drużynach i w tym roku w klasyfikacji open nie odegraliśmy większej roli. Ale niechaj nasi goście nie czują się zbyt pewnie – już podczas pobiegowego grillowania padło hasło zmontowania za rok jednej spec-sztafety. Ba, co dalej idący zaproponowali nawet kwalifikacje do niej na podstawie próbnie pokonanego dystansu 1,5 km lub najlepszych czasów na 5 km. Tego chyba jeszcze w historii WKB nie było.

    Pucharu Wielkiej Wyspy nie zdobyliśmy, za to nieformalny konkurs na kreatywność nazewniczą wygraliśmy w cuglach. Do „Stypendystów ZUS” (Czesław Kruk, Witold Dębowski, Józef Palczak) najwierniejsi sympatycy biegania nad Morskim Okiem zdążyli już się przyzwyczaić, ale tym razem sporą dawkę śmiechu wzbudziły… „Dziady z PRL-u”. Bo tak właśnie swój team ochrzcili Ryszard Jankowski, Marek Poloczek i Andrzej Bora. Sympatyczne „Dziady” ze sportowym dziadostwem okazały się nie mieć wiele wspólnego i żwawo wskoczyły na najwyższy stopień podium w swojej kategorii.

    Dzięki naszym sponsorom oprócz pucharów można było wygrać m. in. bilety na zajęcia jogi oraz zaproszenia do Teatru Polskiego ufundowane przez – jakżeby inaczej – Mariana Czerskiego. Gratulacje najlepszym składał m.in przewodniczący tak gościnnej dla nas Rady Osiedla, Ryszard Bubień. – Wspieramy bieganie nad Morskim Okiem już nie pierwszy raz. Cieszymy się razem z wami z jubileuszu, a za rok jest spora szansa na to, że wsparcie z naszej strony będzie miało jeszcze wyższy wymiar – zdradził nam w przerwie ceremonii dekoracji. Na osiedlowych radnych z Zalesia jeszcze nigdy się nie zawiedliśmy, a więc trzymamy za słowo. Bo ten bieg już samym swoim kształtem jest tak różny od wszystkich innych zawodów w kalendarzu biegowym, że musimy o niego dbać szczególnie. Tak jak dbali o niego ci, którzy we władzach Piasta zasiadali kilkanaście lat temu.

    Wyniki 15. Biegu Sztafetowego o Puchar Wielkiej Wyspy

    Galeria Dany Pilarz-Małkiewicz

    Galeria Macieja Bandzarzewskiego (Trenujznami.pl)

  • NADOLICE W OBIEKTYWIE

    Świetna galeria Wojtka Smagały (trasa) – link

    Galeria Kuby Horbaczewskiego (dekoracje)link

    Wyniki (poprawione) za pośrednictwem KB Dombud Oława:  wyniki

    Marek Gadziński, Antek Stankiewicz i Wacek Mróz - czyli piastowskie "pudło" w M50