Kiedy jeszcze w nocy z piątku na sobotę, po całym dniu pluchy, deszcz nie dawał za wygraną, byliśmy pełni najgorszych obaw. Ponad 200 osób to już nie jest kameralna impreza. A zaspokoić oczekiwania takiej grupy biegaczy, to nie jest prosta sprawa. Aura chyba jednak postanowiła wynagrodzić nam 1,5-miesięczne starania o nową jakość tego biegu. Zimowo było tylko z nazwy. Wiosennie zaś nie tylko pogodowo. Wiosennie, czyli radośnie, było tego dnia na całej długości trasy.
Niechaj dobrze służy, a już za rok życzymy szczęśliwej posiadaczce tuzina nowych rekordów, Wam jeszcze większej frajdy z biegu, a samym sobie podobnego zaangażowania i takiej samej pogody.
Dodaj komentarz