Czy kiedykolwiek w historii WKB o zwycięstwie w corocznym Grand Prix decydował jeden punkt? To pytanie do klubowych historyków. A tak właśnie stało się tym razem. To jedno, szczęśliwe oczko więcej udało się zdobyć Grzegorzowi Grablewskiemu. Spokojniejsza mogła być Dorota Krowicka. Ona wśród pań konkurencji w tym roku nie miała. A dodatkowo zgarnęła ufundowany przez zarząd piękny puchar za wygraną w klubowych mistrzostwach w maratonie.
Komentarze
Jedna odpowiedź do „DOROTA KROWICKA I GRZEGORZ GRABLEWSKI ZWYCIĘZCAMI GRAND PRIX 2011!”
Pełne słowa uznania i podziw dla zwycięzcy GP 2011 Grzeska Grablewskiego. Kto z nas zdobył by się na taki wyczyn jak morderczy obóz w górach z wykonaniem planu 237 km i to z balastem na plecach? Nawet z takimi zdolnościami biegowymi jakie ma Grzesiek jest to niezwykłe.
Przy okazji chciałem odnieśc się do dośc ostrego wystąpienia naszego klubowego kolegi Hieronima Olejniczaka pod moim adresem,konkretnie to co pisałem na temat organizacji biegów,konkretnie jednego dużego biegu prestiżowego zamiast kilku małych, kameralnych. Choc znany jestem z aktywności na forach biegowych i dużo piszę bo lubię to nie mam śmiałości występowac publicznie przed mikrofonem przy rzeszy tylu osób, nigdy tego nie robiłem więc nie zabrałem głosu i na zebraniu z obawy przed tremą i braku wysłowienia się. Otóż moja wczesniejsza wypowiedż miała charakter sondażowy,chciałem sprawdzic jak inni się do tego odnoszą-czy wolą więcej małych biegów,czy w to miejsce jeden konkretny. Wiadomo że jako biegacz nie organizujący co kolwiek a jako biorący udział mogę się nie orientowac co do kosztów i samej organizacji dużych biegów i problemów z nią związanych dlatego uważam że ton jaki używał Hirek nie jest odpowiedni a zbyt przesadny i ostry{słowa:”Ten człowiek który pisze sporo na forum…”}.Wiadomo że mylic się może każdy ale nie znaczy żeby publicznie go atakowac. Na takie coś jest miejsce na boku.Wiem dobrze że są problemy z uzyskaniem pozwolenia na zamknięcie ulic co znamy chocby z przykładu z ubiegłego roku gdy ktoś chciał zrobic w styczniu półmaraston WOŚP z Siechnic do Wrocławia.Wiem że byc może organizacja takiego biegu jak „Maniacka Dziesiątka” jest droższa niż te wszystkie nasze biegi jakie mają byc w tym roku a może nie byc możliwości zrobienia go wspólnie z innym klubem czy czymś innym,jakimś sponsorem. Poza tym widzę że większośc jest za taką opcją jaka była więc też się do tego przychylam. Lepszy mały bieg po parku niż żaden. A wierzę że we Wrocławiu zacznie ktoś w Urzędzie Miasta myślec by otworzyc się na biegi uliczne na szerszą skalę takie jakie ma np.Warszawa i nie bedzie problemów z zezwoleniami i pozyskaniem środków na nie. Oczywiście nie narzucam by taki bieg zrobił nasz klub choc bardziej by go to rozsławiło. Jak się nie da inaczej to niech będzie jak jest!
Z obecnego GP jestem zadowolony bo jednak skoczyłem wyżej choc nie wysyłałem wszystkich swoich wyników i nie były one uwzględnione ale będę w tym roku starał się byc jeszcze wyżej. Pragnę nadal pielęgnowac więż moją z klubem,kolegami.Cieszę się że do niego należę i widzę że zmienia się na lepsze.