Jedni zmęczeni, inni totalnie zmordowani – tak wbiegali na metę uczestnicy tegorocznych Złotnickich Biegów Przełajowych (Memoriału Sławka „Kenii” Bobowskiego). Park Złotnicki, tradycyjne miejsce rekreacji i rodzinnych pikników, tym razem pokazał swoje nieznane oblicze. Słowo „przełaje” w sobotni poranek nie było tylko ozdobnikiem startowego numeru. 6,5 kilometra dla długodystansowca to niewiele, ale wytyczający tegoroczną trasę Kuba Horbaczewski zgotował zawodnikom jedną z dłuższych „szóstek” w ich życiu. Czy nie przesadził? Na ten temat zdania są podzielone. Ale mogło być znacznie gorzej, bo do ostatniej chwili walczyliśmy o to, żeby ten bieg przebiegł sprawnie.