Czy kiedykolwiek w historii WKB o zwycięstwie w corocznym Grand Prix decydował jeden punkt? To pytanie do klubowych historyków. A tak właśnie stało się tym razem. To jedno, szczęśliwe oczko więcej udało się zdobyć Grzegorzowi Grablewskiemu. Spokojniejsza mogła być Dorota Krowicka. Ona wśród pań konkurencji w tym roku nie miała. A dodatkowo zgarnęła ufundowany przez zarząd piękny puchar za wygraną w klubowych mistrzostwach w maratonie.