„Dziwna nazwa” – napisał jeden z miłośników biegania pod linkiem z regulaminem Biegu Śladem Konia na naszym facebooku. Tak tak, czas leci… Nasi najmłodsi biegacze mogli mieć kilka lat, kiedy partynickie biegowe zmagania, wymyślone przez kol. Maćka Głowackiego, inaugurowaliśmy. Zmienia się i pięknieje Wrocławski Tor Wyścigów Konnych, zmieniają się dyrektorzy, nazwa naszego biegu trwa – i niechaj trwa jak najdłużej, wszak jest to impreza – ewenement w skali całego kraju. Tory wyścigów konnych istnieją jeszcze w Warszawie i Sopocie. Ale tylko we Wrocławiu rozgrywany jest na nim prawdziwy lekkoatletyczny bieg.