Może – trochę nietypowo – zaczniemy od tego, czego nie będzie. Na pewno nie będzie firmy TimePro. I jeszcze długo nie będzie. Wyciągniemy własny stoper i wrócimy do sprawdzonego, tradycyjnego pomiaru. Może wyniki nie będą wywieszone pół godziny po biegu, ale przynajmniej nikt nie poda waszych prywatnych numerów telefonów na liście, a my nie będziemy dostawać maili p.t. „Pobiegłem 1:25, dlaczego w wynikach mam 2:30?!”.
W rędzińskim półmaratonie było nas ponad pól tysiąca, teraz przyda się chwila oddechu, kameralności. W końcu tak właśnie przez te wszystkie lata „Złotniki” wyglądały. Od biegaczy dla biegaczy. Młodzież, która do niedawna startowała w biegach dla dzieci, szybko dorasta i teraz zgłasza się już do biegu głównego na 4,2 km. To takie piękne spełnienie testamentu Wiesława Prystupy – złotnickiego nauczyciela i wychowawcy. Za dwa lata minie 10 lat od tragicznej śmierci Dyrektora Prystupy w katastrofie hali w Katowicach. Jak to w życiu, pamięć z czasem się zaciera, ale nie chcemy dać jej zginąć. Ten bieg, który robimy, to nie tylko pierwszy krok do maratońskiej sławy, nie tylko uczczenie Święta Niepodległości i nie tylko piękno jesiennego Parku – to także Memoriał wspaniałego człowieka i naszego przyjaciela, nierozerwalnie związanego z wrocławskimi Złotnikami.
Dodaj komentarz