Partnerzy biegowi:

Prozis

Partner medialny: Sportowy Wrocław

Treningi grupowe:
Biegamy we Wrocławiu
Progres Tomasz Skrzypczak



Bierutowska Grupa Biegowa



Fundacja
Fundacja WROACTIV

RĘDZIŃSKA PREMIERA PO PIASTOWSKU

LasRędzińskiTo będzie szczególny bieg. Nie tylko dlatego, że pierwszy, historyczny. Jeszcze nigdy w dziejach WKB nie zorganizowaliśmy sami klasycznego półmaratonu, jeszcze nigdy też nie zgromadziliśmy na starcie tylu uczestników. Już dziś mamy ich na liście ponad 800, a ilu będzie 25 października? Sami nie wiemy, bo wciąż zgłaszają się nowi. Z Wrocławia, z okolic, z całego Dolnego Śląska i nie tylko. Już jest kolorowo! Najciekawszą przynależność klubową podała pani Katarzyna Gajowska (numer 438 na liście startowej). Zauważamy i doceniamy – kreatywność oraz pozytywne nastawienie. Bo o to w gruncie rzeczy w naszym premierowym półmaratonie chodzi. Nie oszukujmy się, ani leśne dukty, ani pora roku, nie będą sprzyjały rekordowym czasom. Odwrotnie, tym razem co innego będzie atrakcją. Pytających nas, czy w Lasku Rędzińskim są dziki, informujemy: tak, są, ale dzięki temu pobiegniecie szybciej.

Jeżeli ktoś zamierza narzekać, że tylko 2 km asfaltu, że trasa wolna, w lesie szyszki, tu błotko, tam kałuża, na dworze chłodno, mży, a z liści kapie na głowę – oczywiście może. Ale takich tutaj nie ma. Już dawno zapisali się na inne biegi. Tych, którzy chcą się pościgać, a przy okazji pełną piersią pooddychać jesiennym aromatem lasu, igliwia – towarów w sercu wielkiego miasta tak deficytowych – serdecznie zapraszamy!

I bez tego zresztą zanosi się na rekord. Ten rekord już padł, mówiąc precyzyjniej. Na tydzień przed startem na liście startowej mamy już ponad 800 nazwisk! To wielka sprawa dla naszego klubu. Robiliśmy już Bieg Hauptmanna (10 km), gdzie pobiegło niespełna 400 osób, zorganizowaliśmy w tym roku fantastyczny bieg na szczyt SKY TOWER, gdzie limit wyniósł 500 biegaczy, jednak tutaj zapowiada się na wynik w okolicach tysiąca zawodników! Czy ten tysiąc padnie? Nie napalamy się. Już jest pięknie. Tym niemniej – przybywajcie. Niech o nas usłyszą (a usłyszą – mamy już umowę o patronat z Radiem Wrocław. Pozdrawiamy radiowców!). A może w tym szczególnym czasie, na samym finiszu wyborczej kampanii, także lokalni politycy i kandydaci na nich, zauważą, że we Wrocławiu istnieją też inne kluby poza WKS Śląsk…?

Wystarczy rzut oka na naszą listę startową, by przekonać się, że nie tylko istnieją, ale i powstają coraz to nowe. Mamy chyba reprezentantów wszystkich biegających stowarzyszeń, klubów i klubików Dolnego Śląska. Oczywiście, wystawiamy i my solidną reprezentację. Pomniejszoną co prawda o kilkunastu zaangażowanych w organizację działaczy, jednak broni nie składamy i powalczymy! Honorowy numer 1 zarezerwował sobie sam prezes, Dominik Krumin. I takie też miejsce musi zająć. Obowiązuje zakaz wyprzedzania. A tak poważnie, czy Dominik pobiegnie, czy nie, jak zwykle zależy od ilości obowiązków szefa. Macie więc szansę. On już i tak wygrał – wszak idea tego biegu jest jego autorskim pomysłem. Mamy Wojtka Smagałę, młodego i energicznego wiceprezesa, na którego w razie czego zrzucimy co trzeba (obaj to roczniki ’81 – pokażcie nam drugi tak młody zarząd klubu w Polsce!). Jest zawsze „szybkobiegający” Robert Włodarczyk, Damian Frankowski (oczywiście z Elą), Marek Gadziński, który jest tak skromny, że nawet własne nazwisko wpisał małą literą (znowu Krysia będzie krzyczeć…), a nasz niezniszczalny komandos Artur Warwas chyba zapragnął wygrać klasyfikację… 100-latków (jak dotąd jako jedyny podał rok urodzenia 1900. Arturze, uważaj na serce! Kiedy ze wschodu wieją zimne wiatry, żołnierskie, mężne serca są nam bardzo potrzebne!).  Maciej Głowacki, aktualnie zabiegany wokół organizacji Mityngu Weteranów LA, już pytał o której godzinie start, więc jest szansa, że zdąży i członek-założyciel WKB będzie z nami. To ci z górnej połówki, ale możemy już dziś zdradzić, że początkującym i celującym w złamanie 2:30 pomoże nasz pacemaker, Marek Poloczek. Jak poznacie Marka? Spokojnie, to on was pozna. Marek jest jak Chuck Norris.

Odpowiedzi na wszystkie regulaminowe pytania znajdziecie TUTAJ. Trasa ma dwie pętle, będzie pilot i oznaczone kilometry, każdy dostanie koszulkę, sportowe skarpetki, batonik Czystoziarnisty Whole&Pure, a po biegu serwujemy grochówkę, kawę (Idee Kaffee) i gorącą herbatę. „Prąd” we własnym zakresie. Panel zapisów czynny będzie do 23 października. Klubowicze z opłaconą składką płacą tylko 20 zł, pozostali – 40, niezdecydowani, w dniu biegu – już 60. Decydujcie się zatem, po co przepłacać?
ZGŁOSZENIA INTERNETOWE

Czekamy na Was! Jak wieść niesie – w Rędzińskim Lesie.

P.S. Specjalne pozdrowienia dla naszego klubowego kolegi, Darka Woyczyńskiego, który – już w nowych, wielkopolskich barwach (ale Piastowiczem jest się całe życie!) – zgłosił się, wraz z towarzyszką, do naszego biegu. Jeśli ktoś z Was zdoła go dogonić na trasie (nie będzie to łatwe), pozdrówcie serdecznie – to człowiek, który przez ostatnie 5 lat zostawił mnóstwo swojego czasu, zdrowia i pieniędzy pracując przy organizacji wszystkich klubowych biegów. Sam nie biegał, żebyście wy mogli biegać. Darku, pamiętamy, pozdrawiamy!

Nasi sponsorzy:

antex-logo

 

 

logo_Idee Kaffeetryumf

 ogniwo PanKręgosłup

 

logo_prw_podluzny_bezczestotliwosci

2 komentarze to “RĘDZIŃSKA PREMIERA PO PIASTOWSKU”

Skomentuj